Relacje

Prawdziwie silne kobiety poprawiają nawzajem swoje korony

By on 06/12/2020

Tytuł tego wpisu to cytat, który pochodzi z książki Marzeny Żuławnik „Popraw koronę i idź po swoje”.
Od niej zaczęłam swoją pracę nad rozwojem osobistym. Ostatnio, podczas protestu kobiet,
zastanawiałam się, czy my, kobiety potrafimy się wspierać i kiedy to robimy. Czy tylko wówczas, gdy
walczymy o swoje prawa, czy także wtedy, gdy prowadzimy swoje biznesy, jesteśmy matkami i
żonami. Postanowiłam zapytać o to w poście na FB, w którym zadałam pytanie: czy kobiety się
wspierają? Zdania były mocno podzielone.

Kobieta kobiecie wilkiem

Spotkałam się z tym stwierdzeniem nie po raz pierwszy. Kilka kobiet napisało, że niestety
doświadczyły mocy nieprzyjemnych słów oceniania i krytyki. Również wtedy, gdy odniosły sukces –
czuły jak ich „prawdziwe przyjaciółki” pragną podstawić im nogę i fałszywie cieszyły się z ich sukcesu.
Często spotykamy się także z powierzchownym wsparciem. Kobiety mają poczucie, że wsparcie jest
tylko do pewnego momentu, bo w chwilach sukcesu niestety kobieta kobiecie wilkiem. Nie chcę
tutaj mocno pisać o takich kobietach, które się wzajemnie zwalczają, niszcząc przy tym same siebie.
Chcę jedynie podkreślić, że takie zjawisko istnieje. Wśród nas są takie osoby, które chcą zdeptać,
zniszczyć, oskarżać, oczerniać i naruszać dobre imię innej kobiety.

Doświadczenie uczy

Nie wszystkie kobiety są jednak wilkami. Niektóre z Was otrzymały mnóstwo pozytywnego wsparcia i
doświadczyły radości z czyjegoś sukcesu. Są wśród nas kobiety, które będą się wspierały, a są i takie,
które będą robić wszystko, aby drugiej kobiecie podstawić nogę. Najczęściej są to osoby nam
najbliższe, z naszego bliskiego otoczenia. Kobiety mają w sobie moc i chęci pojednania oraz wsparcia.
Także podczas jednego ze spotkań z Wami usłyszałam takie słowa : ”Zawsze chciałam i robiłam
wszystko dla innych, żeby czasami nie nastąpić na ich odcisk i wtedy było ok”. Ja mam nieco inne
podejście – znikam z pola widzenia osób, które karmią się porażkami i zaniżają poczucie cudzej
wartości.

Rezygnacja z siebie najlepszą receptą?

Zdecydowanie nie uważam, że rezygnacja z siebie jest najlepszą receptą. Jeśli Ty nie zadbasz
najpierw o samą siebie, nie będziesz w stanie pomagać innym kobietom. Nie warto iść, czy podążać
za takimi kobietami, które chcą zniszczyć nas i nasz potencjał. Należy omijać je szerokim łukiem. Jeśli
będziesz miała w sobie poczucie świadomości i asertywności, to pomoże Ci to w zbudowaniu
najpierw samej siebie, a następnie będziesz w stanie poprawiać korony innym kobietom. Dawać
wsparcie sobie i innym.

Świadome kobiety się wspierają

W jednej z rozmów, które przeprowadziłam, padło stwierdzenie, że my kobiety nie umiemy i nie
potrafimy wspierać się w biznesie, życiu zawodowym i prywatnym. Uważam, że wynika to, bardziej
ze stereotypów i tego, że zżera nas zazdrość. Pojawiają się też „pobożne” życzenia w głowie, by jej
się nie powiodło. Czy zdarzyło Ci się kiedykolwiek dopuścić do siebie taką myśl? Czy przemknęło Ci
przez głowę życzenie niepowodzenia koleżanki? Tylko świadome i szczęśliwe kobiety potrafią się
wzajemnie wspierać.

Jestem silną i świadomą kobietą

Zbudowanie siebie i samoświadomości, pozwala też znaleźć w sobie siłę na zbudowanie ich u innych.
Kobiety świadome siebie pomagają wzrastać innym kobietom – dodają im skrzydeł. Świadome siebie kobiety lepiej się ze sobą dogadują i posiadają lepszą moc organizacji. „Prawdziwie silnie kobiety
poprawiają swoje korony”
– te słowa są dla mnie ogromną inspiracją. Dajemy innym ogrom miłości,
wsparcia i zrozumienia. Teraz jesteśmy bardziej świadome swoich wartości, talentów i umiejętności,
czyni nas wyjątkowymi. Zawsze uważałam, że razem możemy osiągnąć więcej budując nową lepszą
rzeczywistość dla naszych dzieci. Jesteśmy silniejsze poprzez aktualną sytuację na świecie oraz
posiadamy większe doświadczenie, które możemy czerpać z historii innych ludzi.

Kobieta sukcesu działa, uczy się i pomaga innym wzrastać

Ważne jest, aby kobiety nawzajem edukowały się i pomagały sobie wzajemnie. Aby dzieliły się swoim
doświadczeniem w prowadzeniu biznesu, zarządzaniu domem, byciu mamą, żoną i singielką.
Dzielenie się ze sobą wspólnymi pasjami pozwoli kobietom inspirować się wzajemnie i motywować
do wspólnego działania. Razem mamy ogromną moc! Także wtedy, gdy ktoś popełni błąd, coś nie
wyjdzie tak, jak powinno. Pomoc innej kobiecie, która nie podcina jej skrzydeł, a jeszcze bardziej
pomaga jej w realizacji jej marzeń i celów, jest na miarę złota.

Brzmi optymistycznie?

Może tak, ale ja pragnę i chcę być kobietą, która będzie „poprawiała innym kobietom ich korony”.
Ważna jest współpraca między kobietami. Jeśli Ty osobiście będziesz pokazywała swoim przykładem
działania na rzecz innych kobiet, wzajemną miłość, wsparcie i zrozumienie to one wrócą do Ciebie.
Czy to nie cudowne uczucie widzieć jak osoby wokół Ciebie wzrastają i spełniają swoje marzenia i
cele? Dla mnie jest to niesamowite, gdy mogę obserwować jak wzrastacie i piszecie do mnie, że
dzięki mnie wzrosłyście i zrobiłyście ten pierwszy krok w kierunku swoich marzeń.

Bądźmy dla siebie dobre

Wysyłając dobro i wsparcie dla innych, ono wraca do nas ze zdwojoną siłą. Warto rozejrzeć się i
zauważyć inne kobiety sukcesu. I wcale nie mówię tutaj wyłącznie o sekularnych sukcesach, ale
takich, w których kobiety wykonując codzienne obowiązki troszczą się o siebie, swoje dzieci i męża.
Czy znasz takie kobiety? Są w Twoim bliskim otoczeniu? Jeśli masz uczucie, że nie masz wokół siebie
takich kobiet, warto abyś znalazła kogoś, kto będzie w stanie poprawić Twoją koronę w chwilach
słabości, zwątpienia i braku sensu.

Pomaganie innym kobietom

UWIERZYĆ W SIEBIE, kiedy nie czujesz swojej wartości i inni w Ciebie nie wierzą. Taka jest moja
misja. Jaka jest Twoja? W jaki sposób Ty chciałabyś pomóc drugiej kobiecie? Zostaw komentarz pod
tym wpisem i daj znać kobietom, w czym możesz im pomóc.

Continue Reading

Wywiady

Jak nasz ubiór wpływa na naszą samoocenę?

By on 02/12/2020
Kobieta pomagająca w doborze stylu

Serdecznie zapraszam Was na Live z niesamowitą osobistą stylistką oraz pasjonatką zdrowego stylu życia Magdaleną Syrek – Urban. Magda, na co dzień pracuje jako stylistka. Pomaga klientkom odnaleźć ich własny styl oraz budować pewność siebie poprzez wizerunek zgodny z ich upodobaniem, stylem życia oraz wartościami. Moda, zdrowy styl życia, a także rozwój osobisty to jej 3 największe pasje, które realizuję ona każdego dnia. Dzięki takiemu połączeniu oferuję ona holistyczne podejście do klienta, w którym czuje się dobrze z sobą w swoim własnym ciele.

Czy mogłabyś opowiedzieć nam swoją historię

W ubiegłym roku podjęłam decyzje o zmianie mojej ścieżki zawodowej i postanowiłam, że to jest ten czas, że
jestem w końcu gotowa by połączyć prace ze swoja pasja. Maj ubiegłego roku to był taki czas
przełomowy, ponieważ czekałam swojej ścieżki, najpierw pojawił się test potocznie zwany
talentów Gallupa, później sesje z trenerem mocnych stron i zaglądając w głąb siebie, zdałam sobie
sprawę co chce robić i jak mogę moje talenty wykorzystywać, by dzielić się nimi z innymi.
Decyzja zapadła moim marzeniem jest, by pracować jako stylistka. Od zawsze pomagałam
najbliższym czy to w rodzinie czy przyjaciołom doradzać pod katem ubioru, kolorów, sprawiało
mi to wielka frajdę i satysfakcje, ale we wrześniu założyłam swój fan page, początkowa nazwa
moja wizytówka, teraz zapytaj stylistkę, zapisałam się do Collegu, by zdobyć kwalifikacje w tym
zakresie i zgłębić moja wiedze no i rozpoczęłam prace jako stylistka, by połączyć teorie z
praktyka.

Czy po drodze spotkałaś trudności, w jaki sposób je pokonałaś?

Oczywiście każdy z nas napotyka na trudności, i będą one obecne na wielu płaszczyznach z tego
względu, że nie zawsze układa nam się to wszystko tak jak zaplanowaliśmy. Jedna z takich trudności
jest fakt, że jeśli podejmujemy decyzje o przekwalifikowaniu się to zaczynamy od nowa, spadamy na
ten najniższy poziom i potrzeba wiele determinacji i pracy, by w tym wytrwać. Kolejny fakt jest taki,
ze wielu osobom nasza decyzja może się nie spodobać bo np. maja inna wizje, wiec możemy się
spotkać z brakiem wsparcia ze strony najbliższych, przyjaciół, lub z innej strony osobom z naszego
kręgu może się nie podobać to, ze my cos robimy, działamy, zmieniamy, ponieważ oni nie maja
odwagi, by sami takich zmian dokonali, a gdzieś głęboko w środku często ich pragną.
Kolejna trudność to taka, ze często żeby zobaczyć efekty działań i pokazać innym, ze faktycznie
jesteśmy dobrzy w tym co robimy wymaga czasu i mogą jak najbardziej pojawiać się chwile
zwątpienia czy faktycznie ja dobrze robię?

Znajdź swoje dlaczego


Dlatego tak ważne jest, by znać swoje WHY, swoje dlaczego i do tego wracać. Tak jak już
wspomniałam o sesjach z trenerem mocnych stron, pozdrawiam Iwone Wroblewska, mam bardzo
dużo notatek, do których wracam, i to jest taki tzw. motor napędowy i przypominajka dlaczego ja
robię to, co robię?

Kto Cię zainspirował? Kto teraz Cię inspiruje?

Dla mnie jedna z pierwszych osób, które mnie zainspirowały do zmian był Mateusz Grzesiak,
szczególnie słowa podczas dużego otwartego szkolenia w Londynie, był to grudzień 2017 rok i od
tamtego momentu coraz więcej czasu zaczęłam przeznaczać na szeroki pojęty rozwój osobisty.
Później kolejna taka inspiracja była Kamila Rowińska, Michal Kanarkiewicz, Taisja Laudy, Joanna
Przetakiewicz pod katem, Fryderyk Karzełek, Klaudia Pingot. Dzisiaj moimi inspiracjami są osoby mi
najbliższe, którymi otaczam się na co dzień, bo w momencie, kiedy otworzyłam się na ludzi, pomagać
im, angażować się w różne projekty na mojej drodze pojawiły się fantastyczne osoby, które swoja
postawa wspaniale inspirują do działania, m.in. moja wspaniała przyjaciółka Milena Juszczak-
Marciniak, Trener Zarzadzania sobą w czasie, dziewczyny z projektu Revo, w który jestem
zaangażowana, czyli Karolina Buron, Jola Lewicka, Justyna Uchrońska, są to osoby, które swoja
postawa pokazują, ze nie ma rzeczy niemożliwych, jeśli sobie je wymarzysz i one realnie sa blisko mnie i napędzają do działania swoim wsparciem dobrym słowem.

Książki, które polecasz dla własnego rozwoju?

Natomiast jeśli chodzi o książki to zdecydowanie książki Kamili Rowińskiej: Kobieta Niezależna, Kobieta Asertywna, Buduj swoje życie odpowiedzialnie i zuchwale, szczególnie na tych kobiet, które są na początku swojej drogi, boja się jak zacząć, to taki drogowskaz. Książka Taisji Laudy: Moje życie z Mr. Good, tutaj pod katem wnętrza,
odnajdywania talentów.

Jak ubiór ma wpływ na naszą samoocenę?

Jak sama nazwa wskazuje samoocena jest oceną samego siebie w kontekście różnych predyspozycji,
zalet i wad, które uwypuklają się w sytuacji porównywania z innymi, a więc często porównujemy się
do tego co my mamy na sobie i jak wyglądamy, czyli nasz wizerunek względem innych osób np. w
środowisku biznesowym, w rodzinie, bo każdy z nas należy do jakieś grupy społecznej. Chcąc nie
chcąc, powiedzenie jak Cię widza tak Cię piszą jest ciągle żywe, bo pierwsze wrażenie robi się
maksymalnie w 30sekund, inni mówią, że nawet w ciągu 10 bądź 15tu sekund.

Czy ubiór ma wpływ na budowanie pewności siebie?

Zresztą wiele z nas to doświadcza, ze jak ubierzemy się ładniej, staramy się dokładnie dobrać strój na dana okazje i jak to wszystko gra, podobamy się sobie to nagle się lubimy, uśmiechamy się do siebie częściej, częściej
przyglądamy się w lustrze, no i tym samym nasza pewność siebie. A Pewność siebie to nic innego jak
stan, postawa czy cecha, w którym czujemy się dobrze sami ze sobą, jesteśmy pewni poczucia
własnej wartości i własnych kompetencji, akceptujemy siebie i wierzymy w swoje możliwości.
Za pomocą odpowiednich ubrań możemy podkreślić swój charakter, nastrój, a nawet niektóre
przekonania. jak widać, strojem wyrażamy przede wszystkim swoje aktualne samopoczucie.

Link do wywiadu:

Continue Reading

Rozwój

Trudne dzieciństwo sprawiło, że stałam się silną kobietą!

By on 22/11/2020
Kobieta we włoszech na Sycylii

Każdy z nas ma swoją historię – mniej lub bardziej kolorową, ale naszą. Czasami ciężko jest policzyć
się z przeszłością i wyjść na prostą. Jeśli jednak przeżyliśmy traumę, nie ma innej drogi – trzeba się z
nią zmierzyć. Jestem Dorosłym Dzieckiem Alkoholika, pochodzę z dysfunkcyjnej rodziny. Nie
poddałam się jednak, a praca nad sobą sprawiła, że stałam się silną kobietą!

Moje dzieciństwo nie było kolorowe

Moje dzieciństwo nie wyglądało tak, jak obrazkach w książkach. Pochodzę z domu dysfunkcyjnego,
gdzie tata jest alkoholikiem, a mama małą dziewczynką w ciele dorosłej kobiety. Gdy miałam 5 lat
trafiliśmy do domu dziecka. Mama ponad dwa lata walczyła o nas i o nasz powrót do domu.
Wróciłam tam w wieku 7 lat, ale nic nie wyglądało tak, jak w moich dziecięcych wyobrażeniach.

Myślałam, że mama będzie się o nas troszczyła, odprowadzała do szkoły, dawała ogrom miłości i
wpierała. Było inaczej. Ta wizja była jedynie pragnieniem mojego małego serca. Już jako 7 letnia
dziewczynka zostałam wystawiona na pierwszą próbę samodzielności – sama musiałam dojechać do
szkoły, a przedtem iść przez pola. Nie znałam drogi spytałam, więc przechodzącego mężczyzny jak
dojść do Szkoły Podstawowej numer 28. Ja, która bała się mężczyzn w tamtym wieku. Uff.. Dotarłam.
To był jeden z pierwszych egzaminów na dorosłość.

Jestem dzieckiem z domu dysfunkcyjnego oraz alkoholowego

Zdałam sobie z tego sprawę w momencie, kiedy zaczęłam pracę nad samą sobą. Jest to tak naprawdę
proces, w którym szukałam odpowiedzi na nurtujące mnie pytania. Dlaczego zachowania mojej
rodziny odbiegały od tej „normalnej rodziny”.

Mój tata zmaga się z chorobą alkoholową. Nie pamiętam sytuacji, w której widziałam go chociaż raz
trzeźwego. Moja mama jest małą dziewczynką, która tak naprawdę potrzebuje matkowania. Stara
się zmienić swoje zachowanie, bardzo doceniam ją za próby zmiany jej działania. Według Susan
Forward:

„Większość zachowań niekochających matek wynika z działania sił poza ich świadomą kontrolą albo z ich własnych negatywnych emocji, często głęboko tłumionych, jako zbyt trudne do zniesienia: niepewności, dojmującego niedosytu, niespełnienia, życiowego zawodu.”

Moja mama bardzo mnie kocha i bardzo często mi to teraz powtarza. Sama jest jednak kobietą, która potrzebuje opieki z powodu swojej niedojrzałości, niezaradności oraz przytłoczenia własnymi problemami.

Odwrócenie ról w rodzinie

U mnie w domu nastąpiło odwrócenie ról. Od zawsze byłam osobą, na którą można było scedować
obowiązki i pełną odpowiedzialność za siebie oraz resztę rodziny. To takie klasyczne odwrócenie ról.
Niedojrzale zachowująca się mama i nad wyraz odpowiedzialna córka. Szybko zostałam zmuszona do
przedwczesnej dorosłości – jako dziecko DDA przybrałam rolę bohatera. Bohatera, który nigdy nie
może okazać słabości! Osiągałam dobre wyniki w nauce, by mieć szacunek i prestiż w mojej rodzinie.
Miałam w sobie przekonanie, że to JA muszę przejąć dowodzenie i zarządzanie moją rodziną, jeśli
chcę, aby moja rodzina przetrwała.

Praca z wewnętrznym dzieckiem

Przeszłość bardzo mocno oddziaływała na moje postrzeganie rzeczywistości. Teraz, podczas pracy
nad sobą i wewnętrznym dzieckiem, pozwalam sobie na odczuwanie pewnych emocji, których
wcześniej nie byłam w stanie odczuwać. Musiałam bardzo szybko dorosnąć i nie miałam możliwości,
szansy na bycie dzieckiem. Czuję, że wiele rzeczy muszę przepracować i… nadrobić!

Teraz, podczas pracy ze swoim wewnętrznym dzieckiem, mam tę szansę i możliwości by rozwijać się
pod tym względem emocjonalnym. Mam też większą świadomość, jakie role pełnię, jakie są
względem mnie oczekiwania, i które są zdrowe. Na wszystkie przyjmowane przez nas role, wpływ ma
kontekst społeczny i czasowy. To taka sieć społeczna, w której zaspokajamy swoje różnorodne
potrzeby. Pomaga nam to również w funkcjonowaniu. Problem pojawia się wtedy, gdy role te nie są
adekwatne do wieku, predyspozycji i kompetencji.

Kontekst czasowy i społeczny

Każdy z nas zanurzony jest w dwóch kontekstach – czasowym i społecznym. Ten pierwszy to czas, w
którym przyszliśmy na świat i wszystko, co z nim związane. Drugim kontekstem jest nasze otoczenie,
narodziny w konkretnej rodzinie i społeczności. Kształtują nas nie tylko najbliżsi, ale też sąsiedzi,
okoliczni mieszkańcy, czy nauczyciele. Wszystkie te struktury posiadają swoją historię, swoje dzieje
oraz wydarzenia – nie kontekst społeczny nakłada się, więc czas. Wyznaczają też charakter pewnych
wydarzeń i tempo przyszłych zmian.

Jak żyć tu i teraz?

Moje funkcjonowanie przybrało inny wymiar, w którym tak naprawdę skupiam się na tym, co
posiadam TU i TERAZ. Bagaż doświadczeń z dzieciństwa pozwolił mi stać się silną kobietą. Jestem w
ciągłym procesie uczenia się i wewnętrznego rozwoju. Nastąpiła we mnie integracja czasowa, w
której doceniam trzy perspektywy swojego rozwoju:
– przeszłości,
– teraźniejszości,
– przyszłości.

Oznacza to dla mnie czerpanie siły z mojej zakorzenionej historii, przekonań i zmian samej siebie. To
bycie TU i TERAZ pozwala mi na podejmować odważne decyzje i wyzwania oraz pomaga budować
wizję mojej przyszłości i mego otoczenia. Linia naszego czasu wskazuje nam określenie jakości
procesu rozwoju i poziomu osiągnięć w różnych okresach naszego życia – dzieciństwa, dorastania oraz
dorosłości.

Metoda EMBRACE THAERAPY® Dagmary Szymańskiej

Ostatnio brałam udział w kursie Dagmary Szymańskiej, która pomogła mi w pracy z moim
wewnętrznym dzieckiem. Podczas kursu „Przez Umysł do Serca” dowiedziałam się o istnieniu
przekonań, które trzymały mnie w poczuciu tego, że jestem niewystarczająco dobra, niegodna
miłości. Metoda Dagmary pozwoliła mi spojrzeć na siebie z miłością i zrozumieniem – to ja jestem
swoim Boskim Rodzicem.

Zdałam sobie sprawę, że moi rodzice nie byli tak naprawdę dojrzali do tego, aby dać mi miłość i
zrozumienie. Nie miałam poczucia bezpieczeństwa i ważności. Sami tego nie otrzymali w dzieciństwie, dlatego nie potrafili dać mi tego, czego ja – „Mała Ania”, potrzebowałam w okresie
dzieciństwa i dorastania. Teraz, gdy poznałam tę metodę terapii, łatwiej jest mi odnajdywać samą
siebie i poczuć to, że jestem WYSTARCZAJĄCO DOBRA I GODNA MIŁOŚCI.

Nauka poprzez doświadczanie

Tak, nieustannie uczę się pracy ze swoim wewnętrznym dzieckiem. Przepracowuję emocje i wiem, że to długi proces. Owszem, są momenty, kiedy moje trudne dzieciństwo rzutuje na moje zachowanie, emocje oraz to, że uczę się samej siebie. Pozwalam sobie jednak na odczuwanie emocji, które wcześniej w sobie tłumiłam. W moich relacjach z innymi ludźmi uczę się mówić o swoich potrzebach i odczuciach. Uczę się poprzez doświadczenie tych emocji, których wcześniej nie mogłam nawet wypowiedzieć. Teraz kształtuje siebie i swoją osobowość.

Jestem silną i świadomą swojej wartości kobietą

Nie zaznałam smaku beztroskiego dzieciństwa, ale dziś czuję ogromną wdzięczność za to, jaką
kobietą jestem teraz. Świadomość błędów moich rodziców, przykre doświadczenia i praca nad sobą
ukształtowały we mnie poczucie tego, że jestem silna i w każdej sytuacji życiowej dam radę. Nie
dlatego, że będę musiała udowadniać komuś swoją wartość. Mam świadomość nad jakimi obszarami
muszę jeszcze popracować, przekonaniami, które chcę zmienić. Jestem w procesie zmian, ale
ogromnie się cieszę ze świadomości, że wiem, nad czym pracować i po prostu to robię.

Continue Reading